niedziela, 22 września 2013

G-Astronomicznie - czyli O Wypiekach Ciał Niebieskich

Czy ma ktoś urodziny i ochotę zjeść planetę? Ma ktoś ochotę dać zajęcie żonie/mamie/córce/ sąsiadce i zjeść planetę tak bez okazji? Z pomocą przychodzi Australijka Rhiannon, tworząca bloga cakecrumbs.me 
Po przedstawieniu w maju tego roku wypieku w kształcie Ziemi (jednej półkuli)...
...pod koniec lipca zaprezentowała Światu genialne ciacho przedstawiające Jowisza, które bardzo szybko zdobyło rozgłos, zwłaszcza w zaułkach internetu okupowanych przez miłośników nauki wszelkiej maści.
Dlaczego? Wystarczy zobaczyć:

piątek, 20 września 2013

Irlandczyk Rho Ophiuchi - Czyli Astronomia według Gazety.pl

Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich, ogłosiło wyniki organizowanego corocznie konkursu fotograficznego.
Gazeta.pl nie omieszkała o tym poinformować rodaków...niestety zrobiła to dosyć nieudolnie...no dobrze...bardzo nieudolnie O_o.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,114944,14634043,Niesamowite_zdjecia_astronomiczne_z_konkursu_Krolewskiego.html?i=0 

W głowie się nie mieści, że portal tak pieczołowicie dbający o astronomiczną wiedzę Polaków (o czym swego czasu przekonałem się pracując w pewnym planetarium - tekst na inną okazję), dopuszcza się takiego rażącego niedbalstwa!
O co chodzi? Zacznijmy od tytułowego Rho :)

Zdolny fotograf byłby z tego Rho...gdyby istniał :D Pomińmy już nawet głupią literówkę w słowie "wyróżniona". Rho Ophiuchi to gwiazda...znajdująca się na tym właśnie zdjęciu. Każdy średnio ogarnięty miłośnik nieba zna ten fragment. 

sobota, 14 września 2013

3 najgłupsze filmy kosmiczno-katastroficzne jakie widziałem...


"Kosmiczna Katastrofa" - na wstępie respekt dla twórców filmu za rozmach. Nie bawią się w przysyłanie planetoid, meteorytów czy innego kosmicznego gruzu. Takie zabawy są dla dzieciaków i Bruce'a Willisa. Idziemy z rozmachem i za pomocą naszego Słońca, które na ułamek sekundy stało się magnetarem(!), wystrzeliwujemy w stronę Ziemi Merkurego. Tak, całą planetę!
.
Jak do tego doszło?
Zaczyna się niewinnie. W kierunku Merkurego (który jeszcze jest na swoim miejscu) zbliża się dzielna ekipa astronautów (dla nich też respekt za latanie przy Słońcu nawet bez żaluzji w oknach;), którzy jeszcze przed osiągnięciem celu podróży muszą brać nogi za pas bo pech chciał, że Słońce postanowiło podsmażyć wszystko w okolicy, w tym znajdującą się dziwnie blisko powierzchni gwiazdy planetę. Efekt jest bardziej efektowny - spalony skwarek nazwany kiedyś Merkurym, wypada z orbity i leci w kierunku...a gdzie ma lecieć? Wiadomo, że do nas :) W międzyczasie dowiadujemy się, że przelot obiektu 60 mln kilometrów od Ziemi "to o włos od katastrofy". Wiedzę tę zawdzięczamy lektorowi - w oryginale jest mowa o 40 tys. mil.
Wracając do głównego wątku. Burza słoneczna oprócz rzucania planetami upodobała sobie również, wykonane z największym rozmachem efektów specjalnych...ciągniki rolnicze :D