wtorek, 27 listopada 2012

TEKST DNIA - Wydanie Specjalne

Nie mogę nie zrobić z tego osobnego posta!
Na łono Astromaniaka wrócił Swordek. Człowiek, który ponad rok temu nadał niesamowitego kolorytu niebieskiemu forum, wraca do najwyższej formy. Zresztą wystarczy poczytać i wszelki komentarz zbędny.
Możliwe aktualizacje (oby!:) tego wpisu ^_^

04.12
Jedziemy dalej...:)



03.12 - Oczywiście spora aktualizacja xD
Pasjonujący temat o rozmiarze Wszechświata i nie tylko ;)
Pełny rozmiar:









środa, 21 listopada 2012

Pozdrowienia do więzienia ;)

Zwykle na astromaniaku znikały mi posty, wczoraj z rozmachem znikło mi konto. W sumie niespecjalnie mnie to zaskoczyło. Polityka administratora sklepikarza polegająca na usuwaniu niewygodnych treści to nic nowego.
Mocno ograniczona wiedza nie pozwala odpowiedzieć?
Trzeba posprzątać.
Podobnie było tym razem.
W odpowiedzi na tego posta:

...piszę to:


Swoją drogą naprawdę polecam zaznajomienie się z treścią pod linkiem "dlaczego warto robić u nas zakupy" na głównej Astrokraka. Są tam WSZYSTKIE powody :)

Oczywiście zgodnie z prawdą w nim zawartą, post leci szybciutko w niebyt, a ja dostaję odpowiedź na privie, że jak mam zły dzień to żebym czepił się najbliższych a od niego odp....(dosłownie). Znając rozmówcę, nie oczekiwałem konstruktywnej odpowiedzi ale ta mnie jednak nie satysfakcjonowała więc wkleiłem posta jeszcze raz, dając kolejną szansę na poprawę, co było moim ostatnim postem...
Bez słowa wyjaśnienia usunięto mi konto, co mnie właściwie nie zdziwiło...


Chciałbym podziękować wszystkim tym, z którymi na tym forum astronomicznym sprzętowym wymieniałem poglądy, od których czegoś się dowiedziałem, których wiedzę, umiejętności, efekty pracy, mogłem podziwiać.
Było to pierwsze forum, na którym się szerzej udzielałem, ale niestety szef nie lubi innego zdania, a zaklęcie o 30-letnim bagażu doświadczeń  nie pozwala wciskać mi kitu.
Pozdrawiam wszystkich, a Januszowi obiecuję, że teraz nieco baczniej będę się przyglądał jego wywodom i działalności sklepu (historia o skupowaniu ES'ów od Rodoma brzmi ciekawie, ale do zweryfikowania ;),
Może sobie wygospodaruje tutaj odpowiedni kącik tylko dla Astromaniaka xD
A na razie pożegnalna Astroparówka:


wtorek, 20 listopada 2012

Nieco poezji v.3 czyli Austrobiografia

Tym razem nieco o sobie, dla siebie, bo nikogo to interesuje ^_^

Wracam z pracy, patrzę w niebo, Jowisz w Byku jawi mi się,
Myślę sobie, że ten widok me początki przypomina.
Włączam kompa, ludzie piszą swe historie na Polisie,
Ponad dwanaście lat temu ta historia się zaczyna.

Nieco wcześniej, dziewięć-siedem, o komecie trąbią media.
Szczerze mówiąc to zjawisko niespecjalnie mnie obchodzi.
Jednak mówią - poobserwuj, taki widok to rzecz przednia.
W tym momencie astropasji małe ziarno się narodzi.
Już rok później na mej półce znajdzie się encyklopedia.
Dziesięć tomów ojciec kupił, o mą pasję wszakże chodzi.
Dziewięć tomów geografii, to ogarnąć nie tragedia.
Jeden tom jest o Wszechświecie, też przyswoić nie zaszkodzi.

Dwutysięczny to jest przełom, dnia pewnego tuż po szkole,
Siadam w fotel i odpalam eRTeeLa z zajęć braku.
Jakaś bajka wprost z Japonii, szukam szczęki gdzieś na dole.
Program TV sprawdzam szybko, tytuł - "Rycerze Zodiaku".

A tam Pegaz, Andromeda, jakieś gwiazdy, gwiazdozbiory.
Czy te nazwy są prawdziwe, w głębi duszy pytam siebie.
Ale coś mi w głowie świta, gdzieś czytałem do tej pory.
Pozostaje prosta kwestia - Czy to wszystko jest na niebie?

Sprawę trzeba szybko zbadać, ma ciekawość nie zna granic.
Nie ma czasu do stracenia, biorę Zeissa od rodziców.
Nie chce sprzyjać mi pogoda, przeciwności ja mam za nic.
Już wkrótce odkrywam prawdę, w tej historii nie ma picu.

Pochłonęła mnie na dobre astropasji czarna dziura.
Każdy rozpoznany obiekt, każda gwiazda to radocha.
Od tej pory niech przeklęta będzie nawet zwykła chmura.
Czarne, ciemne, czyste niebo to jest to, co teraz kocham.

Gdy wychodzę z domu  na dwór dziwną porą, nikt nie pyta.
Prawie każdego wieczora i przed szkołą tuż nad ranem.
Wkrótce w pewnym miesięczniku, z astrosoftem będzie płyta,
Jednak dobre mapki nieba muszą być wydrukowane.

Obserwuję bardzo często, ale chłonę też literaturę.
Na punkcie teorii z  dużym bzikiem żyję aż do teraz.
Z biblioteki miejskiej wyciągnąłem astro-książek furę.
Ale odwiedzać księgarnie też zdarzało mi się nieraz.

Różny dziwny sprzęt kupuję bo eksperymenty lubię.
Skyluxa z Naglerem kiedyś nawet w nocy zeswatałem.
Wcześniej pierwszą ATM'u podejmuję dziwną próbę.
Pomysł z poprawianiem Zeissa okazał się niewypałem.

Nastał dwutysięczny piąty, czas pożegnać Podkarpacie.
Kontynuować edukację w wielkim mieście przyszła pora.
Kraków - bardzo słabe niebo, za to dobry net na chacie.
W takim to klimacie zacznę czytać  polskie astrofora.

Przyjazdy do domu czasem, wita jasna Droga Mleczna.
Znowu podkarpackie niebo od wieczora aż do rana.
Co noc pod smolistym niebem, oto opcja jest konieczna.
Z mego astrożyciorysu luka musi zostać wymazana.

Dyplom już w kieszeni siedzi, zatrudnienia szukać czas.
Na początku idzie trudno, nie wiem jaka jest przyczyna.
Ale przyszedł moment, kiedy uśmiech losu dotknął nas.
Mamy pracę w planetarium! - tak oznajmia mi dziewczyna.

Plan jest prosty - dziesięć godzin dziennie opowiadać będzie trzeba.
O obiektach, o zjawiskach, o odkrywcach i odkryciach.
Zaszczyt mam przybliżyć ludziom chociaż mały fragment nieba.
Żadnych wątpliwości nie mam - najpiękniejszy miesiąc życia.

Czas opuszczać Kraków, bez pewności lecz w pewnej rozterce.
Tydzień później taki news, że mocniej zabije serce.
Mimo złej pogody, Anglia to jest całkiem fajne miejsce.
Mimo przeciwności losu, w życiu pewnie łatwiej będzie.

Sprzętu raczej nie zabieram, wszak "angielska" tam pogoda.
Gdy zostanie w domu, kurze pewnie będzie zbierał. Szkoda!
Co z nim zrobić? Chyba sprzedać - myśl od razu w głowie tli się.
Już za chwilę telewujki wiszą na Maniaku i Polisie.
Sprzęt wnet całkiem wyprzedany, za granicę ruszać pora.
Żeby spełniać swe marzenia, mieć hajs na lustro potwora.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Nadzieja matką głupich?

Niech jeszcze ktoś gdzieś zapyta czy będzie koniec Świata... 
Nie, nie będzie. Zbierze się grupa największych bohaterów i powstrzyma Nibiru, superwulkan, przebiegunowanie, wybuch słoneczny, zmiany klimatu, pobliskie supernowe, asteroidy, inwazję obcych i wszystkie inne zjawiska nam zagrażające!...

...chyba, że wcześniej pozabijają się nawzajem...

piątek, 2 listopada 2012

Nie obiecuję poprawy...

...ale postaram się ;). Przyznaję, że nieco ostatnio zaniedbałem bloga. Czasu jakby mniej, więcej spraw na głowie. Praca na dzienne zmiany (na nudnych nockach powstawało najwięcej "twórczości";).
Chyba nieco zmienię  profil bloga na bardziej uniwersalny, zawierający wszystko co się dzieje w światku a dla mnie jest interesujące, pożujemy-zobaczymy ;)

Wimmer się irytuje swoją obecnością więc zastepuję Go, Profesorem Szymonem Ozimkiem, który postanowił edukować kolejne pokolenia astrofotografów:


Poza tym, zastanawiam się, komu tym razem Marek Substyk umył lustro, że znalazł się w takiej mało komfortowej sytuacji (zero mojej ingerencji w zdjęcie)...


...i czy w organizowanym na astropolis plebiscycie astronomicznym, wystartuje rodzący się w bólach w Krakowie, najlepszy na Ziemi i okolicach setup astrofotograficzny...
...i ostatnia rzecz, jaka mnie zastanawia przy okazji obecnego czasu zadumy...czy ktoś zauważył obecność Roberta Bodzonia na mojej mapie nieba...;)